Welcome to Pomoc dla Krzysia!!

     Galeria Krzysia




     Wyniki tomografii




     Goście
Aktualnie jest 9 gość(ci) i 0 użytkownik(ów) online.

Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj

     Język strony
Wybierz język interfejsu:


 Krzyś w Alpach





Z młodszymi i starszymi kolegami z "Yeti" - Krzyś pierwszy z prawej, w drugim rzędzie

Po raz pierwszy po udarze (a minęło już 5 lat) Krzyś pojechał na narty w Alpy, do Ravascletto. Przymierzaliśmy się do tego w zeszłym roku, ale wtedy przeszkodziła kontuzja, której Krzyś się nabawił w Gorach na tourach. Teraz wreszcie się udało.


Zobaczcie inne zdjęcia z obozu Yeti w Ravacletto

Przeczytajcie też relację z obozu Wojtka Marcinka - "BUDDY"

Udało się, znowu, dzięki "Yeti". Wybraliśmy obóz przeznaczony dla dzieci ze względu na mniej strome stoki niż na obozie młodzieżowym.
Nasz Pacjent jest raczej małomówny, ale po minie oraz jego skąpych wypowiedziach na ten temat sądzimy, że bardzo mu się tam podobało. Duże góry, dużo tras, wystarczająca ilość śniegu, dużo narciarstwa i w końcu - to ulubione powiedzonko Krzysia - "miła atmosfera".
Nasi przyjaciele z "Yeti" mówią, że Krzyś należał do najbardziej zapalonych narciarzy. Co, zresztą, nie dziwi.
Jeszcze nie widzeliśmy go na stoku po tej eskapadzie. Dzisiaj (7 lutego) może uda się zabrać go na narty śladowe u nas, w Ściejowicach. A w środę (10 lutego) po południu może uda się wyskoczyć na parę godzin do Kasiny albo do Myślenic.
Agnieszko, Leonie, Żabo oraz Inni z "Yeti" - dziękuję!
Tata Krzysia

A teraz relacja Wojtka Marcinka "Buddy"

RAVASCLETTO 2010 – OBÓZ YETI

Z Krzyśkiem spotykam się w autobusie na parkingu koło Błoń, skąd wyruszamy na obóz. Jedziemy nocą, więc osiemdziesiąt dzieci, które mamy pod opieką jeszcze nie sprawia kłopotów – my też możemy położyć się spać.
Na miejsce dojeżdżamy 23 stycznia rano i obóz na dobre się zaczyna… Na początku trzeba rozpakować autobus, a potem przejść do hotelu, co już dla większości dzieci stanowi problem. Potem, kiedy wszystkie narty już szczęśliwie znalazły się w narciarni trzeba przydzielić pokoje. I tu znowu napotykamy na problemy… „A czemu ja mam być z nim w pokoju?”, „Iluosobowe są pokoje?”, „Kiedy będzie obiad?” To tylko kilka najpopularniejszych pytań, które towarzyszą nam na każdym wyjeździe. Po godzinie od przyjazdu, wreszcie każdy w swoim pokoju można się rozpakować. Przez cały ten czas Krzyś sam daje sobie radę – jedyną pomoc, o jaką poprosił to włożenie plecaka. Widać, że bardzo się niecierpliwi i że już z chęcią pośmigałby na nartach, ale niestety na to musi poczekać do niedzieli. Po południu idziemy na spacer, co przy osiemdziesięciu dzieciach jest niemałym wyzwaniem, ponieważ przez cały czas trzeba pilnować, żeby żadne z nich się nie zgubiło. Niestety Krzysiek odmawia udziału w naszej wyprawie, ale rozumiemy – mówi, że musi ćwiczyć.
Wreszcie nadchodzi czas obiadokolacji, ponieważ od przyjazdu wszyscy żywili się jedynie kanapkami z podróży. I tu spotykamy się z miłą niespodzianką. Dwa makarony, sałatki, zupa, drugie danie, a na koniec deser. Krzyś, na początku skromnie nakłada sobie tylko makaron, potem jednak przekonuje się też do innych rzeczy. Przez cały czas zabrania sobie pomagać i wszytko stara się robić sam. Po kolacji i wieczornym śpiewograniu połączonym z ogłoszeniami wreszcie można pójść spać.
Drugi dzień. Rano po rozdzieleniu grup idziemy na narty. Najpierw musimy wyjechać kolejką na górę, gdzie znajduje się cała baza narciarska - siedem wyciągów i około 28 kilometrów tras. Pogoda jest piękna. Krzysiek cały szczęśliwy, wreszcie jest w swoim żywiole. Pierwszego dnia pomaga w drugiej grupie i już na samym początku gubi jedno dziecko. Na szczęście po 10 minutach poszukiwań sytuacja się wyjaśnia i staje się tematem późniejszych żartów. Po powrocie z nart Krzyś od razu bierze się za ćwiczenia i tak spędza czas do kolacji. Potem, siłą wyciągnięty idzie na śpiewogranie, za którym wprawdzie nie przepada (w każdym razie tak mówi), ale jednak dobrze się bawi.
Trzeciego dnia stawiamy gigant i zaczynamy trening. Krzysiek jeździ sam i spotykamy się dopiero na przerwie w knajpie. Rozmawiamy i dowiaduję się, że przez cały czas jeździł na czarnej trasie. Po powrocie z nart Krzyś znowu ćwiczy. Stara się wszystko robić sam i tylko w przypadku jednego ćwiczenia prosi o pomoc. Wieczorem po dopilnowaniu, żeby dzieci poszły spać spotykamy się u Leonów i przy kapuście, serach i oliwkach wspominamy dawne czasy i analizujemy zdjęcia ze slalomu. Krzysiek popijając Redbulla bawi się dobrze oglądając zdjęcia z obozów sprzed 10 lat. Piątego dnia do Ravascletto przyjeżdżają Włoscy slalomiści z Pucharu Świata. Wszyscy z zainteresowaniem obserwujemy ich jazdę, a dzięki uprzejmości jednego z zawodników – Cristiana Deville – Bogna może wejść na trasę i sfotografować cały trening. Przy wyciągu Włoscy zawodnicy wpadają w pułapkę… Okrążają ich dzieci, prosząc o autografy. Na szczęście Włosi przyzwyczajeni do tego typu sytuacji wytrwale podpisują się na nartach, kaskach, kijkach i kurtkach. Wprawdzie Krzysiek nie bierze autografu od żadnego z zawodników, ale za to przez cały czas bacznie obserwuje ich jazdę.
W piątek, ostatni dzień obozu, od razu po śniadaniu w 7 osób idziemy na jeden szybki zjazd bez dzieci. Oczywiście także teraz nie mogło zabraknąć wśród nas Krzysia, który codziennie starał się jeździć jak najwięcej. Czasem nie schodził z nart, nawet wówczas, gdy wszyscy inni byli na przerwie. Zawsze wracał z nart ostatni, tuż przed zamknięciem wyciągów. Przez cały obóz Krzysiek świetnie się bawił, pomimo tego, że na początku wahał się czy w ogóle pojechać. Mam nadzieję, że za rok również pojedzie z nami!
A tymczasem widzimy się na zawodach w Rabce na Maciejowej!
Wojtek Marcinek - Budda



 
     Pokrewne linki
· Więcej o
· Napisane przez roman_graczyk


Najczęściej czytany artykuł o :
Wokół Tatr -relacja Żaby


     Oceny artykułu
Wynik głosowania: 0
Głosów: 0

Poświęć chwilę i oceń ten artykuł:

Wyśmienity
Bardzo dobry
Dobry
Przyzwoity
Zły


     Opcje

 Strona gotowa do druku Strona gotowa do druku






Informacje w wersji RSS Informacje w wersji RSS

All logos and trademarks in this site are property of their respective owner. The comments are property of their posters, all the rest © 2002 by me.
You can syndicate our news using the file backend.php or ultramode.txt
Web site engine code is Copyright © 2003 by PHP-Nuke. All Rights Reserved. PHP-Nuke is Free Software released under the GNU/GPL license.
Tworzenie strony: 0.102 sekund