 |
| Galeria Krzysia |  |
| Wyniki tomografii |  |
| Goście |  |
Aktualnie jest 11 gość(ci) i 0 użytkownik(ów) online.
Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj | |
| Język strony |  |
|
Wybierz język interfejsu:
| |
|  |
 | Krzyś na nartach tourowych |
W ostatnim tygodniu lutego byliśmy w Gorcach na nartach tourowych. Piszemy o tym z opóźnieniem, bo najpierw przytrafiła sie kontuzja Krzysia, potem brakowało ciągle zdjęć. Mimo to poczytajcie - warto!
Krzyś na nartach tourowych w Gorcach - Jaszcze, koniec lutego 2009
Zobaczcie inne zdjęcia
Wróciliśmy do tourów po dwuletniej przerwie - zeszłej zimy było za mało śniegu na takie ekstrawagancje. Teraz śniegu było pod dostatkiem, pojechaliśmy do chałupy Aki i Jaśka Środoniów. Chałupa stoi (jeszcze) w środku gór, daleko od cywilizacji. Zima była piękna i piękne robiliśmy wycieczki.
W porównaniu z poprzednim wyjazdem (w Beskid Sądecki i Pieniny w 2007 r.) Krzyś poczyna sobie wyraźnie lepiej. Kiedy warunki są dobre, potrafi trzymać kij w prawej dłoni nawet przez parę minut. Problemy pojawiają się, gdy trzeba iść głębokimi koleinami i wysoko unosić kije. Ale takie sytuacje zdarzały się rzadko.
Inna trudność to zjazd w kopnym śniegu. Tutaj Nasz Pacjent z uporem godnym lepszej sprawy trzymał się stylu jak gdyby carwingowego (nogi szeroko), co w tych warunkach sprawiało problemy, a w końcu okazało sie zgubne.
Szóstego dnia pobytu, gdy wracaliśmy (z Marysią Skórą, Tomkiem Drozdem i Tomkiem Skórą) z długiej (ok. 12 km) wycieczki do miejsca katastrofy Liberatora w 1943 r., Nasz Pacjent wykonał, nie wiadomo który już, efektowny upadek. Wszystkie poprzednie były bezpieczne, a poniekąd i przyjemne (głęboki śnieg), ten jeden okazał sie groźny. Krzyś skrecił sobie nogę w prawym stawie kolanowym.
Było dużo strachu, ale na strachu się skończyło. Obawialiśmy się zerwania wiązadeł krzyżowych, co w jego przypadku dałoby sporo komplikacji. Na szczęście rezonans magnetyczny wykluczył tę ewentualność, a dodatkowo potwierdził tę diagnozę p. dr Artur Gądek (Medicina). Odetchnęliśmy z ulgą
Krzyś, co prawda, miał nogę unieruchominą przez 10 dni i własciwie dopiero teraz (po 5 tygodniach od urazu) dochodzi do porzedniej formy, ale dochodzi do niej. Ulga. Nie byl na zawodach na Maciejowej, miał przerwę rehabilitacji, teraz nadrabiamy zaleglości. Narty w tym sezonie kończymy więc wcześniej, przesiadamy się na rower.
A tak poza tym, to Gorce pod półtorametrową warstwą śniegu są wyjatowo piękne.
Tata Krzysia
|
|
|
|
| |
| Pokrewne linki |  |
| Oceny artykułu |  |
Wynik głosowania: 0 Głosów: 0
| |
| Opcje |  |
|
Więcej artykułów na ten temat
 |
|
| 
|